Niespodziewana notka o snach, drzewach i festiwalach.

Nie pozwól, by muzyka przeszkodziła ci w festiwalowaniu – pod tym hasłem wspominać będę tegoroczne imprezy muzyczne. Zarówno obecność na OFF jak i na Sacrum Profanum poszłyby na marne, gdyby moim celem był przegląd oraz pełna relacja z koncertów. Ale tak się nie stało. Muzyka okazała sie zaledwie jedną z wieku możliwych atrakcj: soundtrackiem i pretekstem, nie jak w przypadku zeszłorocznego Openera, headlinerem imprezy. To prawda, z różnych powodów przespaliśmy wiele wyczekiwanych koncertów. To prawda, że nie widzę w tym  nic złego.

Z OFFa zdecydowanie bardziej niż koncerty (Noon>Kobiety>DeafHeaven) wspominać będę miejsca i przygody kryjące się pod hasłami Trzy Stawy, Grzybek oraz Na Tyłach Leroi, o których może kiedyś wam opowiem. Oraz towarzystwo, równie wspaniałe jak pogoda.

Z rzeczy złych, bo przecież te niestety najmocniej zapadają w pamięć, wspominać będę podtopienie telefonu w toalecie tuż przez festiwalem (co skróciło listę spotkań do spotkań przypadkowych ale czy to źle?), upokarzające fiskanie na bramkach na pole namiotowe (wisicie mi nożyczki, wodę i piwo), nieskończone poranne kolejki pod prysznice i policjantów biegających po krzakach w poszukiwaniu kryminalistów palacych trawę. Bo kosmiczne ceny w strefie gastro i niezdatne do picia piwo z kija to już przecie standard.

 

Śpiące Glastonbury

Śpiące Glastonbury

 

Na krakowskim koncercie z okazji 25-lecia wytwórcni WARP zostaliśmy nawet z Łukaszem uwiecznieni na jednym zdjęciu organizatora. Ale nie była to euforyczna poza. Ekstazę  przeżywaliśmy po cichu i po swojemu, gdy na końcu sali przycupneliśmy pod ścianą, by odpocząć, zdrzemnąć się, podładować komórkę (ja). Para na prawo od nas wybrała podobny sposób przeżywania koncertu, co trochę mnie podniosło na duchu – może jestesmy pionierami nowego trendu?

Najlepiej drzemało mi się na odsłuchu nowego albumu Aphex Twin. A mam porównanie – zasypiałam bowiem na każdym koncercie tej nocy i to tylko częściowo była winą dusznej przestrzeni. Nie potrzeba było mi zatyczek, ogłuszająca elektronika przyjemnie kołysała do snu, a laserowe światła błyszczały jak gwiazdy pośród nocy. Bardziej niż muzę doceniłam miękkie dywany Hotelu Forum – znacznie wygodniejsze do polegiwania niż wydeptana trawa na OFFie. W przerwie między koncertami też spaliśmy gdzies po korytarzach, raz z takim zaangażowaniem, że aż podeszła ochrona. Poświecili latarką pytając czy wszystko w porządku i czy aby na pewno tak. Byli bardzo troskliwi, nie przegonili nas nawet. Jakby spanie było czymś złym #tujestzakazspania.

Śpiące Sacrum Profanum

(zdjęcie z galerii festiwalowej)

 

Po koncercie stwierdziłam ze smutkiem, że następnym razem chyba musimy zarzucić jakieś prochy, bo to nie wypada tak przesypiać zajebistej imprezy techno. Jasne piguły, chyba zarzućcie se apap – doprecyzowal przyjaciel, który nas nocował w swoim bezkresnie pieknym pokoju.

Po koncertcie byłam zła na siebie. Wszak przespałam Battles, Bibio, Plaid, a na Autechre i Hudson Mohawke nawet nie doczekaliśmy. W takich chwilach zwątpienia warto otworzyć  smutną książkę  Pereca, z której wynika, że spanie jest ok, że trwanie jest ok i nie ma nic lepszego niż być drzewem.

„Ptaki wydają krzyki, świergoty i trele, nawołują się ochryple. Wielkie drzewa drżą. Natura zaprasza cię, jest ci przychylna. Żujesz źdźbła trawy, które zaraz wypluwasz: krajobraz nie krzepi cię zbytnio, spokój pól cię nie wzrusza, wiejska cisza nie drażni ani nie koi. Czasami tylko zaciekawi cię jakiś owad, kamień, opadły liść lub drzewo: bywa, że godzinami wpatrujesz się w drzewo, opisujesz je sobie, badasz każdy szczegół: korzenie, pień, konary, liście, każdy pojedynczy liść, każdą żyłkę, każdą żyłkę, i znów każdą gałąź, i nieskończoną grę obojętnych kształtów, o które dopomina się lub przywołuje twój zachłanny wzrok: oto czyjaś twarz, jakieś miasto, labirynt lub droga, tarcza herbu lub grupa jeźdźców. W miarę jak twoje postrzeganie się wyostrza, staje się cierpliwsze i swobodniejsze, drzewo wybucha i powraca do życia w tysiącu zielonych odcieni, w tysiący liści jednakowych, a jednak odmiennych. Wydaje ci się, że mógłbyś spędzić całe życie pod tym drzewem, nie wyczerpując jego zasobów, nie rozumiejąc go, bo nie musisz tu niczego rozumieć, masz jedynie patrzeć: o tym drzewie możesz powiedzieć tylko to, że jest drzewem; drzewo zaś może ci powiedzieć tylko to, że jest drzewem, ma korzeń, pień, gałęzie i liście. Nie możesz oczekiwać innej prawdy. Drzewo nie ma dla ciebie żadnej nauki ani przesłania. Jego siła, jego dostojeństwo, jego życie – jeśli spodziewasz się jeszcze, że te stare metafory dodadzą ci jakoś otuchy, że wydobędziesz z nich jakiś sens – to tylko obrazy, widoczki równie bezużyteczne jak spokój pól, jak zdradliwość uśpionej wody, nieustraszoność ścieżek, które nie pną sie za wysoko, ale za to pną się samodzielnie, jak uśmiech zboczy, na których dojrzewają w słońcu winne winogrona.

Właśnie dlatego drzewo tak cię fascynuje, zadziwia i daje odprężenie; dlatego że jego kora, gałęzie, są bez oczekiwań. Może właśnie dlatego nigdy nie zabierasz na spacer żadnego psa, bo pies na ciebie patrzy, o coś cię błaga, coś do ciebie mówi. Jego oczy pełne sa wilgotnej wdzięczności, jego miny zbitego psa, skoki radosnego psa, nieustannie zmuszają cię do nadawania mu podłego statusu domowego zwierzęcia. Wobec psa nie możesz być obojętny, nie bardziej niż wobec człowieka. Za to nigdy nie wdasz się w dialog z drzewem. Nie mógłbyś żyć obok psa, ponieważ pies w każdej chwili będzie się domagał, abyś dał mu żyć, abyś go karmił, głaskał, był dla niego człowiekiem, stał się jego panem, gromowładnym bogiem, którego jedno pieskie słowo psa ukorzy. A drzewo o nic nie prosi. Możesz sobie być bogiem psów, bogiem kotów, bogiem biedaków, wystarczy ci smycz, płucka, trochę grosza, ale nigdy nie będziesz panem drzewa. Sam zechcesz stać się drzewem.”

G.Perec “Człowiek, który śpi” s.29 przeł. Anna Wasilewska <3

 

Śpiący Calvin i Hobbes

 

Podziel się ze znajomymi!

Warning: Missing argument 1 for cwppos_show_review(), called in /home/gaata/www/wp-content/themes/flat/content-single.php on line 29 and defined in /home/gaata/www/wp-content/plugins/wp-product-review/includes/legacy.php on line 18