Opalanie jako akt walki z narzuconymi wzorcami zdrowia i urody.

Jak co roku w okolicach czerwca nadchodzi moment, kiedy ulubiona sieciówka młodych Polaków wypuszcza kolekcję strojów kąpielowych. Nie da się tego nie zauważyć, ponieważ nagle wszystkie możliwe powierzchnie reklamowe zostają zaludnione przez kościste postacie, bardziej rozebrane niż ubrane, w pozach i krajobrazach typowo wakacyjnych. Tak jest i tym razem. Zawsze czekam na ten moment z utęsnieniem, nie tylko dlatego że lubię ładne ciała i dobrą fotografię reklamową, o fajnych ciuchach nie wspominając. Czekam na ten moment, żeby dowiedzieć się wreszcie, co jest najmodniejsze w tym sezonie. I nie chodzi mi o ubrania.

 

Więc Panie i Panowie, uroczyście pragnę poinformować, iż hitem lata 2012 będzie… tanoreksja, potocznie zwana solarą. Tak, nie przesłyszeliście się. Heban od stóp do głów to must-have tych wakacji, nawet jeśli spędzimy je w klimatyzowanym biurze zagryzając waflo-gofry i wpatrując się w fototapetę z Seszeli na pulpicie kmputera. H&M w swojej nowej kampanii strawia sprawę jasno (czyli ciemno) – brąz to nowa biel.

smażone udka i hot wingsy

 

Dość już się nasłuchałyśmy o chorobach skóry spowodowanych opalaniem, znudziły nam się przechwałki o arystokratycznych korzeniach bladoskórych oraz chłopskim rodowodzie opaleńców. W tym roku słońce to nasz przyjaciel, tak miło przypieka nam skórkę na złocisty kolor. I trzeba bedzie się zdrowo (?) należeć na plażowym ręczniku, bo w tym sezonie opaleniznowa poprzeczka jest zawieszona wysoko. Izabela Fontana w kostiumie w kolorze fuksji*(która przy okazji prezentuje najmodniejszą pozycję do opalania) odcieniem opalenizny kojarzy się z kurczakiem z KFC, więc nie ma lekko.

Wreszce nadszedł czas tryumfu dla księżniczek internetów, skupionych w tak elitarnych miejscach jak nieodżałowana nasza-bladzia.pl [‚], nasze dziunie czy wiocha.pl. Po latach spędzonych w ukryciu nadszedł Wasz czas. Teraz możecie otworzyć klapy solariów i wyjść na światło dzienne. Świat zblednie na Wasz widok.

 

look at my tan, I look like a raisin

panowie solarowie

 

Co prawda jacyś Szwedzi zaskarżyli kampanię promujacą upieczone ciało, że niby promuje choroby skóry, ale wiadomo że to z czystej zazdrości, bo Szwedzi pewnie nawet nie mają pigmentu (ani brwi) więc i tak nigdy sie nie opalą na skwareczkę tak jak my 🙂

Cieszę się, że w tym roku wreszcie Marka, która jest głosem pokolenia, a zarazem którego głosu słucha całe pokolenie, dała nam wskazówki jak wygladać. Zeszłoroczna kampania była rozczarowanien, bo dziewczyny nie wyróżniały się niczym szczególnym, oprócz tego że były ładne i kształtne, no ale w tym zawodzie być ładnym jest gorzej niż być brzydkim, yy tzn, charakterystycznym, więc nici z inspiracji.

 2011 jest git.

 

Natomiast nic nie pobije mojej ulubionej kampanii sprzed dwóch lat, która jasno i wyraźnie pokazała, że hitem lata 2010 była anoreksja. Nie ruszajcie się bez niej z domu, dziewuszki! – wołały kolce biodrowe i obojczyki z plakatów. To był prawdziwy ‚Look to Die For’.

 

2010 jest głód.

 

Ten trend nadal co jakiś czas powraca, np. z okazji współpracy H&M z Marni, reklamowanej przez dziewczynę wyglądającą jak kościo-trup. Ale to raczej zrozumiałe, biorąc pod uwagę nazwę marki, vanitas vanitatum to ich znak rozpoznawczy. A teraz już kończę, lecę po karnet do solarium.

marna w marni – Aymeline Valade

 

 

 

*tłum. dla panów: fuksja taki ciemny różowy

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *