Queer Fest w Saturatorze

06.02.2010.
Warszawa, klub Saturator


Dzielna Reporterka i jej pierwsze ofiary… Bart i Michael. Członkowie zespołu  Spledor


Floh i Chris. Queer po berlińsku


Marcin Brzóska. sprawca całego zamieszania

A tu reportaż z miejsca akcji by Kamila Biskupska

Queer is the new punk! – tak głosił jeden ze slajdów na ścianie.
I rzeczywiście, część uczestników tej imprezy raczej pasowała do estetyki mroczno-gotycko-punkowej niż do błyszczącegio stylu glamowych div od vogueingu i balów. To nie NYC, to Berlin. A queer fest to przede wszystkim sztuka. Jak mówił w wywiadzie Marcin Brzózka, współwłaściciel Saturatora, queer to nie jest tylko kultura gejowska. Queer łączy wszystkich, niezależnie od orientacji, którzy chcą się bawić konwencjami, wyrażać bez ograniczeń, wyjść z gorsetu schematów, zapomnieć o szarej codzienności. Których ekspresja potrzebuje czegoś mocniejszego, z fantazją, z seksem, z przymrużeniem oka chyba też. No i właśnie takich ludzi gromadzi Saturator. Nietuzinkowych, innych, wolne dusze. Marcin zapewnia, że jak ktoś raz przyjdzie do Saturatora i poczuje ten klimat, to już zostanie. Czego sobie i wam wszystkim naturalnie życzę.

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *