Recenzja książki „Wiele demonów” Jerzego Pilcha.

Może jakiś demon we mnie wstąpił, ale nie rozumiem ochów i achów nad nową powieścią Jerzego Pilcha. Co recenzja, to entuzjastyczna, co komentarz, to bezkrytyczny i za oczywistą oczywistość przyjmujący fakt, że Pilch wielkim pisarzem był, jest i będzie. I wszystko, co czego dotknie słowem, obraca się w złoto, amen. Uczciwie przyznaję – nie jestem pilchofilką, lecz zwykłą pilchofanką. Nie przemierzyłam wzdłuż i wszeż całej pilchografii, ale parę tekstów przeczytałam. Z ciekawością śledzę cotygodniowe felietony pisarza w Tygodniku Powszechnym. A zbiór esejów Sobowtór zięcia Tołstoja przeczytałam z prawdziwą rozkoszą. Ale powieści jeszcze nie czytałam, dlatego z zapałem zabrałam się do lektury nowej powieści Pilcha pt. Wiele demonów.  I co? No właśnie niewiele. Ogólnie rzecz biorąc nie rusza. Są „momenty”, to prawda, gdzie zachwyt i zaduma mnie łapie czytając rozważania o rozpaczy istnienia, ale to nie jest akurat powieściowe. Raczej eseistyczne:

[quote]Demony nasze historie opowiadają. Nie ma siły. Każdy robak swój byt niepojęty łagodzi jak umie. Część robactwa wyspecjalizowała się w konstruowaniu szybkich pojazdów, by przemieszczać się z miejsca na miejsce; część nauczyła się szyć ciepłe przyodziewki, by zimą nie marznąć, część buduje domy; jeszcze inni Robakowie, dla ulżenia doli, grają na instrumentach, inni przyrządzają potrawy, inni umieją niezbicie dowodzić istnienia Robaka Wszechmogącego, który całe robactwo zbawi i da mu pokój wieczny na wieki wieków amen.[/quote]

[quote]Niektórym mózg albo inna część wysiada i piszą dla poratowania zdrowia. Wychodzi na to, że historii jest nieskończenie mnogo. Złuda. Złuda jeszcze większa niż aniołowie tańczący na dachu filharmonii. W istocie jest jedna historia. Spod wszystkich, leżących jedna na drugiej jak w zbiorowej mogile, opowieści prześwieca jedna żywa opowieść. Człowiek rodzi się na dnie straszliwej czeluści, żyje nie wiadomo po co i umiera w męczarniach. Innej opowieści nie ma. Nie ma innego początku, innego środka i innego zakończenia.[/quote]

Bohaterką książki Pilcha jest wieś Sigla lat 50-tych, miejsce licznych zderzeń: archaicznej wsi z nowoczesną wielkomiejskością, starych mieszkańców z młodym pokoleniem, tradycji z postępem, miłości z nienawiścią, magii z medycyną, katolików z lutrami, koła Stąd do Wieczności ze stowarzyszeniem Jedną Nogą w Grobie. Dzieją się historie małe i duże, ktoś umarł, ktoś zaginął, kogoś nawiedzają duchy. Poznajemy cały poczet mieszkańców, ale co z tego, skoro ich poczynania i myśli nie mają żadnego znaczenia. Bo fabuła gubi się w lesie anegdot, plotek i nierealnych historii i tylko czasem pojawia się gdzieś na chwilę, jak zagubiona ścieżka w lesie. Trudno mówić o rozwiązaniu tej historii, raczej o spiętrzeniu wątpliwości i znaków zapytania, bo nic nie dzieje się na pewno i nie wiadomo w sumie ani komu ufać, ani nawet kto jest narratorem/rami.

Powieść Wiele demonów opisywana jest jako majstersztyk narracyjnej, frazeologicznej ekwilibrystyki”, ale dla mnie folklor językowy to za mało na wciągającą powieść. Liczyłam, że sytuację uratuje wątek kryminalny, ale ten rozmył się w domysłach, tajemnicach i widziadłach. Moje ulubione postaci, czyli Fryc Moitschek, siostry Mrakówkny, Julian Wzmożek pojawiają się zbyt rzadko, żeby się z nimi zaprzyjaźnić, albo chociaż poznać. Zamiast tego autor serwuje nam ucztę złożoną z przystawek, które nie posuwają akcji na przód – anegdot, wspomnień i dygresji ciągnących się bez końca, przemyśleń zaściankowych bab, utarczek i resentymentów.

Możliwe, że czytanie w młodości Agathy Christie i Alfreda Szklarskiego poskutkowało u mnie sentymentem do powieści opartych na tradycyjnej narracji, z intrygą, śledztwem i rozwiązaniem tajemnicy. I nawet jeśli nie wiemy na początku kto zabił, to przynajmniej wiemy, kto umarł. Tu nie wiemy nic oprócz tego, że każdy z nas umrze, umrze, umrze. A to wiem i bez detektywa.

 

Jerzy Pilch
„Wiele demonów”
Wielka Litera 2013 

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *