Saska Osiecka


MH+AO

 

Czekając na autobus paliłam fajka zastanawiając się nad swoją postępującą alienacją, gdy jakiś dziadunio stanął przede mną. Spojrzenia się spotkały. Nie puściłam. Taki sympatyczny jakiś był. Miał takie dziecięce oczy.
„Czy mogę panią o coś spytać?” rozpoczął znanym mi tonem.
„Jezeli to nie jest „dlaczego pani pali?” to tak.” Trafiony zatopiony.
„Nie, to nie jest to pytanie. Ja chciałem zapytać dlaczego taka PIĘKNA dziewczyna pali!”. O bosz. Mogliby wymyślić jakis nowy tekst. Ale przyznam, że wyciągnął mnie z mojej małej smutnej studni, więc byłam mu wdzięczna. I nawet mnie nie wkurwiał. Zaczęliśmy jakąś bezsensowną rozmowę będącą rozwnięciem jego wstępnego pytania. Z najlepszych tekstów: „Dlaczego to pani robi nam, mężczyznom?!” i „Jakby Pani miała 70 lat, to bym się nie pytał, bo to już wszystko jedno wtedy.”

 
Okazało się że też jedzie 117. Nawet nie uciekłam do innych drzwi, co mnie samą zdziwiło. Chyba naprawdę brakuje mi towarzystwa. Zaproponował mi siedzenie, usiadłam naprzeciw niego. On ciągle cośtam biadolił o fajkach, na co odpowiadałam milczącym uśmiechem typu ‘whatever…’. Dał mi cukierka, takiego oldkulowego, maleńkiego. Czarna porzeczka. Namiastka Słodyczy, jak to nazwał.

 

Jechał na Saską, zaczął opowiadać o Osieckiej, jej piosenkach dla Maryli, Małgośka itede. No to spytałam czy, skoro jest takim fanem Osieckiej, to czy nie przeszkadza mu, że paliła jak smok i piła jak pijak? On na to, że rzeczywiscie miala słabość do picia, PAMIĘTA jak można ją było spotkać na Saskiej w knajpie, zawsze przy szklaneczce. Ja nie mogę, ten facet mieszkał na osiedlu z żulicą Osiecką! Niezły ubaw.

 

No więc ciągnie dalej, że ona tam mieszkała w okolicach francuskiej, czy widziałam pomnik. Właśnie, pomyślałam, gdzie jest ten cały pomnik? „Zaraz będziemy koło niego przejeżdżać”, poinformował mój przewodnik. No i rzeczywiście. To ciekawe, że go wcześniej nigdy nie zauważyłam z autobusu. Ponadto dowiedziałam się jeszcze, że Pani Agnieszka miała córkę, Agatę. Haha. Passent. Którą tata, Daniel, po rozwodzie zabrał do USA. Aga zaczęła wtedy ostro dawać w czapę. Była życiowo niezaradna. Mieszkała u mamy. Ale za to przyjaźniła się z Okudżawą. Jej ostatnim facetem był szef Sopockiego teatru, a pierwszym – Marek Hłasko. Miły pan polecił mi kiedyś przejść się znaleźć jej mieszkanie. Odparłam, że spoko, tylko najpierw musze znaleźć mojego własnego Hłaskę. I że chciałabym, mieć takie życie jak ona. Na to Pan powiedział mi na odchodne, że trzeba zacząć od małego kroku. Czyli od rzucenia palenia. I że jeśli to mi się uda, to dam radę zrobić wszystko. A nie, powiedział że jeśli nawet to mi się nie uda, to jak mogę zrobić w życiu cokolwiek więcej?.. ups. Dobry tekst, ale palenie jeszcze lepsze.

 
„Życie, które mi dano, jest tylko opowieścią; ale jak ja ją opowiem, to już moja sprawa”. Huasco


Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *