Sukienki jako alegoria lepszego życia, które zawsze jest gdzie indziej

Przeczytałam właśnie Pianistkę. Ta dramatyczna lektura tylko potwierdziła moje obawy, że nie jest łatwo być kobietą. Ani Elfriede Jelinek-pisarka, ani jej bohaterka, ani jej czytelniczka nie mają łatwego życia:

  • Chora relacja z matką, uzależnienie jedej od drugiej. Presja na sukces i poczucie wyższości, połączone ze strachem że inni sa lepsi. Pozostawanie niezdobytą dla męskiego najeźdźcy mimo ogromnego głodu na seks i desperackiej potrzeby czułości. Lecące lata, utracone szanse, kolekcjonowanie porażek, plus zbieranie, odkładanie, marzenie o lepszym życiu którego nie ma, bo jest tylko pretekstem do cierpienia, narzekania i ranienia wszystkiego, co ma uczucia.
  • Przypadek Eriki Kohut pokazuje, jak relatywne są pojęcia dominacji i uległości. Nauczycielka, całkowicie dominująca wobec uczniów/kochanka, jest uległa jak dziecko wobec swojej matki.
  •  Przypadek Eriki Kohut pokazuje, jak powikłane są ścieżki uczuć. Klemmer, który czuje że ma niepodzielna władzę nad Eriką, Erika która czuje, że ma niepodzielną władzę nad Klemmerem. Kto kogo uwodzi, kto komu ucieka, kto jest niedostępny, a kto uwiedziony? Czy ona go kocha? Czy on nią gardzi? Kto kogo bardziej rani, a kto bardziej cierpi?
  • I jedyną w tym wszystkim radością są sukienki. Kolekcjonowane przez Pianistkę, nigdy nie noszone, jak trofea, jak kwiaty w wazonie. Czekające na wielki dzień, na tryumf, na galę i czerwony dywan. Poniżej sukeinki tych, co się doczekały, czyli dzień pierwszy Festiwalu w Cannes. Wybrałam moje ulubione.

 

Tilda Swinton to moja czerwonodywanowa miłość od dawna. Ma androgyniczną, queerową urodę anioła, płowe włosy i zero makijażu i zero biżuterii – oprócz wielkich szafirowych oczu.Wybiera kompetnie nietypowe, antyglamurowe kreacje, w których wygląda nieziemsko. Tu w sukni Haider Ackermann.

 

 

Tak, znowu niezawodna Tilda i niezawodny Ackermann. kolor. faktura. krój. <3

 

Elegancko-dziewczęca Marion Cotillard plus elementy które zawsze się zprawdzają – pudrowy róż i zwiewna sukienka w greckim stylu. Podrasowana metalowym paskiem, plus najmodniejszy kolor sezonu na stopach. By Dior.

 

 

Mam absolutną słabość do musztardowego, zwłaszcza jeśli jakaś celebka odważy się go nałożyć. Bo gryzie się z czerowonym dywanem. Pas podkreslony, grecka stylówa – birdgirl approved. Dolores Chaplin w Lanvin.

 

 

I na koniec smuteczek. Lano kochana, czemu udajesz batmana? Ja wiem że ty jestes retro, gangsta Nancy Sinatra, ukochana przez outsiderów, hipsterów i trolli, ale mogłabyś w końcu założyć jakąś fajną kieckę, co? #pray4lana’sdress.
Alberta Ferretti – Miało byc pięknie, bosko i wzniośle, bo to jest świętość ten dywan, to jest świątynia filmu, a nie dom pogrzebowy. Tego nie robi się Pianistce.

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *