Sztuka współczesna i jej strategie, czyli o co chodzi tym artystom

 


Rothko

Strategie sztuki współczesnej

Pracę tę dla rozgrzewki zacznę od podstawowego pytania: po co w ogóle uczymy się o strategiach sztuki? Jedną z oczywistych odpowiedzi jest, iż sztuka współczesna jest tak różnorodna, wielowarstwowa i niemożliwa do skategoryzowania, iż wymaga od nas – widzów – zdobycia pewnej wiedzy, by móc ją zrozumieć. Ale tu pojawia się pierwsza wątpliwość, bo czyż sztuka nie jest dziedziną, która nie powinna wymagać rozumienia?

Co o sztuce współczesnej mówi nam fakt, że jej odbiorca, aby z Nią obcować, musi zgłębiać filozofię, historię, psychologię i teorię sztuki? I w jaki sposób ten utrudniony kontakt wiąże się z lękiem przed odwiedzaniem galerii, odczuwanym przez wielu? Dlaczego ludzie boją się, że dzieło sztuki ich upokorzy? Dlaczego wciąż toczą się spory o to co jest, a co nie jest godne miana „dzieła sztuki”? Nie chodzi mi o odnalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania, ale o pokazanie podstawowego moim zdaniem problemu sztuki współczesnej: utraty związku w widzem.

Wydaje się, że od początku XX wieku sztuka ma problem z tożsamością, cierpi na schizofreniczne rozmnożenie jaźni. Pozbawiona ramek realizmu i uwolniona od nakazów pragmatyzmu, stwierdza, iż nie ma dla niej żadnych ograniczeń i że w zasadzie może być wszystkim. Upaja się swoją do-wolnością, poszerza pole swojej definicji, już nie tylko nie musi mieć celu (dadaistyczne hasło l’art pour l’art), ale nawet obiektu (konceptualne readymades i found objects). Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia artysty.
Twórca może obrać dowolną strategię na wyrażenie swojego prywatnego komentarza do rzeczywistości. Może podążać rozlicznymi ścieżkami realizmu lub zatopić się w abstrakcję; może poszukiwać idealnej rzeczywistości obiektywnej, lub patrzeć na świat przez subiektywne okulary outsidera; może realizować swoje cele artystyczne w przestrzeni prywatnej lub wyrażać swoją ekspresję w otwartej przestrzeni publicznej.

Każda z tych dróg rozgałęzia się na pomniejsze ścieżki – strategie, nieraz właściwe jednemu tylko artyście, lub wręcz dotyczące jednego konkretnego dzieła. Oznacza to że ilość strategii w sztuce zdecydowanie przekracza pojemność tej pracy, o ile w ogóle jest to ilość do ogarnięcia. Dlatego też pozwolę sobie omówić jedynie parę strategii, w moim mniemaniu istotnych.

Sasnal – Las

Realizm
Istnieją w sztuce ważne pojęcia, słowa-klucze. Rzeczywistość jest na pewno jednym z nich – to materiał, na którym pracują artyści. W sztuce przyjmuje się, że rzeczywistość dzieli się na dwie części: wspólna – w pewnym sensie niezmienna, to co wszyscy postrzegamy jednakowo; oraz indywidualna – prywatny świat każdego z nas. W tej perspektywie sztuka może być zdefiniowana jako prywatny komentarz do rzeczywistości wspólnej. Aby odkryć pułapki rzeczywistości wspólnej, trzeba używać indywidualnych narzędzi – komentarzy właśnie.
Kolejne ważne dla sztuki pojęcia to forma i treść. Obecnie oba te pojęcia mają znaczenie, jednak w przeszłości treść znajdowała się poza kręgiem zainteresowań sztuki. Zmienił to dopiero wiek XX, kiedy treść uzyskała takie same prawa znaczeniowe, co forma. W XIX wieku realiści ignorowali treściowe aspekty dzieła, obsesyjnie czcili formę i to na niej się ‘wyżywali’ twórczo. Jedną ze strategii realistów była taka intensyfikacja wrażenia realności przedstawianego obiektu, aby odbiorca doznał na jego widok uczucia zbliżonego do szoku. Doskonałym przykładem agresywnego (erotycznego) realizmu jest obraz „Pochodzenie świata” pędzla czołowego realisty francuskiego – Courbeta (1866).
Podczas gdy jedni realiści dążyli do wzmocnienia efektu identyczności, inni stosowali zabiegi zgoła odwrotne: stwierdzając, iż rzeczywistość jest sama w sobie wystarczająco agresywna, podejmowali działania mające na celu jej złagodzenie, wyciszenie. Realizm asekuracyjny to efekt lęku twórcy przed zderzeniem z rzeczywistością, który owocuje zasłanianiem jej swoim malarstwem, lub wymazywaniem pewnych elementów, jak w przypadku niektórych obrazów Sasnala. Totalnym przełomem był pomysł Duchampa, aby pozbawić przedmiot jego pierwotnego sensu – wyjmując go z kontekstu w jakim istniał, pozbawić go uzasadnienia istnienia i tworząc tym samym nową jakość – pewną samotną realność. Ta nowa strategia odarła realizm z racjonalności, skierowała uwagę świata sztuki na świat znaczeń i stworzyła nurt konceptualizmu.


Nowosielski

Outsiderstwo
Outsider jest towarem bardzo wartościowym dla sztuki. Jest to ktoś z definicji „obcy”, odstający od społeczeństwa, będący w pewnym sensie ‘na zewnątrz’ – poza światem który my znamy. Poprzez sztukę, outsider tworzy swoje prywatne komentarze do zastanej rzeczywistości, dokonując tym samym gwałtu na kulturze: poddaje w wątpliwość idee i podważa wartości, przez co pobudza świat kultury do ruchu i postępu.

Outsider-artysta to indywidualista nie mogący odnaleźć się w społeczeństwie, egocentryk z nieuzasadnioną potrzebą eksponowania swojej prywatności – swoich uczuć, lęków, wrażeń, poglądów. Jego użyteczność dla sztuki zależna jest od tego, czy produkowanym przez niego prywatnym treściom można nadać wymiar uniwersalny.
Sztuka outsiderska jest trudna interpretacyjnie, często aby zrozumieć twórczość danego artysty trzeba poznać jego biografię i przeprowadzić psychologiczną analizę jego życia i twórczości.

Outsider nie dąży do dialogu z odbiorcą, nie ułatwia mu zadania. Poprzez sztukę rozprawia się z własnym problemem egzystencjalnym, ze swoją wrażliwością i nadmiarem poczucia własnego istnienia. Chwyta się takich środków jak na przykład dążenie do absolutnego piękna (Blamowski, 2008), estetyzacja rozpadu (Smoczyński, 1990), wyrafinowana ucieczka (Kozyra, „Olimpia”, 1996), tworzenie własnego świata (Nowosielski, Dwurnik), więzienie ciała (Goran Bertok z serii 23, 2000), abstrakcja biologiczna (Louise Bourgeois, 2004), porządkowanie świata (Long „Patyki” 1976), badanie swoich obsesji (Feldman „W pogoni za samym sobą”, 2006)… Każda strategia jest właściwa, dopóki pozwala outsiderowi rozluźnić swoje wewnętrzne napięcia.


Mondrian

Abstrakcja
To chyba największy problem współczesnego odbiorcy – sztuka niefiguratywna to dla wielu źródło lęku i kompleksów, ale z drugiej strony wielu odnajduje w niej obiekt uwielbienia i zachwytu. Abstrakcja to przepuszczenie świadomości artystycznej przez proces obiektywizacji. Sztuka abstrakcyjna używa języka wizualnego formy, koloru i linii, aby stworzyć kompozycję pozostającą w pewnej niezależności od swoich odnośników w świecie rzeczywistym. W swojej istocie sztuka abstrakcyjna jest najbliższa muzyce: w obu przypakach wizja jest budowana nie wprost, a poprzez odwołanie do środków wyrazu takich jak rytm, barwa, kontrast, walor, wielkość itd. To odrzucenie znaczeń, synteza, obiektywizacja.

Sztuka abstrakcyjna operuje zupełnie innym zestawem pojęciowym niż sztuka figuratywna. Tu nie mówi się o tym, co przedstawia i co znaczy dzieło; mówi się raczej o rytmie linii, muzyczności kolorów; o strukturze energetycznej, energii figur i kształtów, zapętleniach, rozrzedzeniach energetycznych; o bryle, kulach, spiralach; o kompozycji, dynamice, kinetyce.

Tacy abstrakcjoniści jak Kupka oraz Mondrian odeszli od realizmu w abstrakcję geometryczną, aby potem znów odkryć realność, ale już od strony geometrii. Ich kompozycje są wolne od znaczeń i emocji. Po drugiej stronie abstrakcji geometrycznej stoi twórczość Rothki (mój ulubieniec), który próbuje w barwach i ich spotkaniach odnaleźć pewną uniwersalną emocjonalność.

Powracając do pytania zadanego na wstępie, na pewno warto uczyć się teorii sztuki współczesnej. Bez wątpliwości to, że uczymy się o strategiach sztuki może wyjść nam tylko na dobre. Prawdopodobnie niektórym ludziom utrudniony kontakt ze sztuką współczesną odbierze pewność siebie w obcowaniu z nią, ale może wielu innych zapragnie poszerzać swą wiedzę i poznawać sztukę również od strony teoretycznej? Może nie tylko sztukę trzeba zdefiniować na nowo, ale odbiorcę także? Może dawny odbiorca powinien być przemianowany na Odkrywcę sztuki – poszukiwacza, aktywnego konstruktora znaczenia dzieła? Skoro sztuka ma się rozwijać, to odbiorcy również nie powinni zostawać w tyle. Rozwój, jak wiadomo wymaga poświęceń…


Bourgeois – Spider

 

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *