Wkurzona Dupa Dody

Dupa Dody…

…będzie tylko pośrednio tematem tego wpisu. Przepraszam jeśli jesteście zawiedzeni.

Nie mam nic do Pudelka, ale jakoś nigdy się nie złożyło, żebym weszła na ten portal. Jakoś nasze drogi się nie krzyżowały. Do wczoraj, kiedy to przelatując przez strumień (ś)wiadomości na fejsbuku (czy wy też zauwazyliście, że wiedzę o najnowszych wydarzeniach czerpiecie głównie z fb?) zauważyłam, że spora grupa moich znajomych – i to raczej tych od polityk i doktoratów – udostepnia link z Pudelka. Świat się kończy – pomyślałam – Pudelek angażuje się w spór o ACTA. Tak, nie przesłyszeliście się: artykuł o ACTA pojawił się na Pudelku. Tym większe było moje zdziwienie jak zaczęłam czytać i im bardziej się zagłębiałam w tekst, tym bardziej niedowierzałam, bo uświadamiałam sobiem że właśnie czytam świetny, celny artykuł na temat społecznego kontekstu sporu wokół  ACTA.

Napisany jasno i porywająco, trafia w samo sedno. Uświadamia prostą prawdę, że ludzie, którzy w mediach komentują sprawę ACTA i piętnują piractwo internetowe, w ogóle nie reprezentują naszego pokolenia, a co gorsza, w ogóle go nie rozumieją. Są to ustatkowani, zamożni, sławni i spełnieni reprezentanci innego pokolenia lub innej klasy społecznej. Żyją w zupełnie odmiennej rzeczywistości niż my, więc nie mogą być naszym głosem. A w mediach nie ma przecież innych ludzi. Więc kto ma bronić naszych praw? Dlatego też wcale mnie nie dziwi, że powyższy tekst nie ukazał się ani w prasie, ani w telewizji, a własnie na Pudelku. Bo to najprawdopodobniej własnie jego redakcyjne szeregi zasilają zastępy zdolnych i pracowitych 20parolatków, zapewne marzących o produkowaniu innego kontentu, lecz raczej nie mający luksusu wyboru. I wyobrażam sobie, że własnie jeden z takich anonimów (jakie to znamienne!) zaproponował ten temat i ktoś go klepnął wietrząc zapewne świetną klikalność.. i brawa mu za to, bo się nie pomylił, a przy okazji dobry uczynek zrobił. Zgadzam się w tym miejscu z Witoldem Mrozkiem, który tak pisze o źródłach trochę patetycznego tonu Pudelkowego „manifestu pokolenia”:

A może ten ton wynika z faktu, że ktoś, kto manifest napisał, od dawna chciał już zabrać głos na temat inny niż przywoływana przezeń „dupa Dody” – a zły los, czyli konstrukcja polskiej sfery publicznej i rynek pracy, rzucił go na ten właśnie odcinek przemysłu kultury i kazał produkować taki, a nie inny content?

Nie wiem kto jest autorem anonimowego pudelkowego artykułu (swoja drogą ciekawe kiedy jej/jego nazwisko wypłynie), ale jest to człowiek, z którego myśleniem zgadzam się w 100%. W przeciwieństwie do stanowiska redaktora Pawła Wrońskiego, który napisał żenujący komentarz na gazecie.pl  tylko potwierdzający napiętnowane na Pudelku  opinie na temat oderwania obecnych elit (w tym dziennikarzy) od świata młodych ludzi, dla których często jedyną rozwyką na jaką mogą sobie pozwolić jest wlaśnie internet. Pudelek nie pozostał obojętny na krakania redaktora Wrońskiego i wystosował eleganckiego dissa, logicznie i z klasą miażdżacego „argumenty” dziennikarza Gazety. Jaki efekt? Pudelek vs Wyborcza 2:0. Będę kibicować dalej, bo widzę, że za ufryzowanym i przypudrowanyn pyszczkiem Pudelka kryją się tacy sami wkurzeni młodzi ludzie jak ja. Tylko pracujemy w innej hodowli.

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *