„Życie Seksualne Dzikich” – recenzja antropologiczna.

Tytułem wprowadzenia: W reakcji na spektakl teatru Nowego / Życie Seksualne Dzikich / postanowilam pójść tropem analizowanego tamże autora, tj. Bronisława Malinowskiego, bo wydaje się, że to właśnie perspektywa badacza i odkrywcy dziewiczych cywilizacji jest kluczem do zrozumienia i oswojenia niniejszej sztuki.

 

19:04

Wkraczam na ich terytotium. W hali panuje półmrok, zacierają się granice pomieszczenia. Wybieram punkt obserwacyjny pod sklepieniem Czarnej Wyspy. Ciemna materia pulsuje blisko, czuję bicie jej serca. Wsłuchuję się w miarowy oddech nieznanego. Zapada całkowita ciemność.

19:15

Gdy włączają się światła, oni już tu są. Stoją w blasku lub przemykają w zakamarkach, przynoszą rekwizyty lub zwyczajnie się snują. W falujących sukniach lub płóciennych bluzach, namiętni, naiwni, na ścianach, nago, na palcach, na nic. Chcą dowieść, że ich świat to nie jest utop-ja, że to czysta ewoluc-ja… Ale ja nie wiem czy im uwierzyć. Uwierzyć to zniknąć. Jako badacz nie mogę zniknąć. Mogę tylko patrzeć.

 

By poznać życie i zwyczaje Dzikich należy udać się do czasów zapomnianej przyszłości. Nie jest to łatwa ekspedycja, gdyż bramy tego wymiaru otwierają się z rzadka i na krótko, a na przejściu czeka nas szczegółowa kontrola.

 

fot.M.Hueckel

19:30

Nie do końca wiadomo kim są Dzicy, ani jak przybyli na wyspę. Czy uciekali? Czy zostali wygnani? Brak jednoznacznych danych. Wiadomo tylko, że wyspa się transformuje i migruje wraz z nimi. Być może istnieje, choć równie możliwe, że jest tylko błędem na mapie. Jest tak efemeryczna i ulotna, jak tylko może być skała wyłaniająca się z czarnych fal oceanu nocy, by wbić się w burtę statku-Realnego. Jest Innym, niebezpiecznym Innym, nieoznaczonym na mapach naszego świata. Mówi się, że nie ma już białych plam na mapach. Ale tak myślą ci, którzy wierzą w rzeczywistość. Świat Być-Może jest dużo słabiej zbadany i to w nim właśnie znajduje się terytorium Dzikich.

 

Jak na tak zaawnasowany poziom cywilizacyjny, zdają się żyć skromnie, żeby nie powiedzieć – prymitywnie. Czas spędzają na snuciu, byciu i trwaniu. W sferze rozrywek wysoką pozycję zajmują u nich zwierzątka, klonowane podług fantazji i trzymane w niewoli. Niewykluczone, że Dzicy sami również są klonami. Brak danych na temat rozmnażania. Brak młodych. Prawdopodobnie trzeba będzie ich zmusić do parzenia się.

 19:49

Zbierają się stadnie przy zbiorniku wodnym, miejscu dla nich świętym albo też rytualnym. Kąpią się tam, bawią i oddają obrzędowi polegającemu na wielokrotnym zanurzaniu się twarzą w wodzie i powstawaniu. Bardzo się starają nie zwracać na mnie uwagi. Oswajają się ze świadomością, że widzę ich nagich. Wiedzą, że tu jestem i że chcę ich poznać. Nie reagują agresją, raczej obojętnością.

Czasem wpadają w euforię i chcą mi coś przekazać, zdaje się ważnego, lecz komunikat ma błędy. Być może to bariera jest intelektualna. Jeden z nich, o fizjonomii szalonego pustelnika, wpada dziwny trans i krzyczy mi w twarz, czy wyobrażam sobie życie bez kabla, a jego pytanie niesie się echem po sali, pomnożone ekranami.

 

Fot.M.Hueckel

19:56

Pozostając w tej pozycji tracę z nimi zasięg. Zdaje się, że oczekują, że nawiążę kontakt. Nie ukrywam, że ich inność fascynuje i przyciąga, by ich poznać i zrozumieć nie mam innego wyjścia. Muszę stać się Dzikim. Muszę na chwilę stać się Innym. Tylko kto wtedy będzie badał? Dam radę, bo to tylko gra – stać się jednym z nich, ale nie naprawdę, tylko na tyle, by ich przekonać i obserwować od wewnątrz. Co się kryje w ich głowach, co oni przeżyli, kto im to zrobił? Rzeczywistości nie ma, jest tylko Być-Może. Jak badać na bazie takich założeń?

Jest w nich coś bardzo pierwotnego – dziecięca niewinność i dziecięca perwersja. Nawiązuję pierwszy kontakt fizyczny – jego ręka jest ciepła, realna, bliska jak moja własna. Spojrzenie przenikające, obezwładniające. Może wcale nie taki inny, może jest podobny do mnie?

 20:05

Wiem, że moje przybycie nie jest bez wpływu na Dzikich. Ciekawość i zainteresowanie odczuwalne po obu stronach. Od czasu dotyku wpływamy na siebie wzajemnie. Od czasu dotyku ja chcę mieć wpływ na na nich. Trochę się wstydzą jak im zdejmuję majtki, przyciskam ich do siebie, każę im To robić. Jak mogli o Tym zapomnieć? Przecież to właśnie jest naturalne, tak powinno wygladać życie seksualne dzikich.

 

Fot.M.Hueckel

20:14

Tylko tamtych dwoje na uboczu nie zwraca na nic uwagi. Ona w swej samotni, na samowygnaniu. On wkroczył na jej teren i nie dał się przegonić. Pozwoliła mu wejść, bo przypominał jej kogoś… Bo nie jest stąd, nie jest ludzki. Co on tutaj robi? Jest bratem a może wrogiem? Jak bardzo są różni dwaj dzicy we dwoje… Jakże olbrzymia jest obcość Drugiego. Jak niezgłębiona jest obcość jego.

Wejść w teren Dzikiej, zburzyc jednorodność, takie ma rozkazy, zburzyć jej dzikość. Bez niej jest mięsem zdolnym do prostych komend. Ona ma coś, czego on potrzebuje, to jej właśnie szuka, chociaż nie wie czemu. Ona jest kluczem, jest jego pamięcią, jest odnalezioną instrukcją obsługi. Tylko czemu tak łamie się pod palcami? Trzymana w dłoni pęka, nie-do-złapania. Wyślizguje się z rąk, umyka kategoriom. Nieuchwytna jak wyspa, niepoznawalna. Dzika.

 20:30

Czy kąpiąc się nago z Dzikimi dowiem się o nich więcej? Czy będę mogła powiedzieć, że ich znam, że mnie zaakceptowali? Nigdy nie dowiem się co o mnie myślą, czy grają lub czy są szczerzy. I kto tutaj kogo zwodzi. I kto tutaj wierzy. Nie możesz poznać Innego.

 

Możesz podziwiać z daleka. Przy każdym zbliżeniu inność ucieka.

To nie antropologia tylko ekspansja ego. Walka o wpływy i dominację, kto kogo bardziej zagarnie, kto kogo zwiedzie, oszuka i wykorzysta dla swoich celów.

A i tak jak będzie po wszystkim, usiądziemy sobie na kawce, z powrotem w cywilizacji. Opowiadając tak wiele, nie mogąc nic powiedzieć:

Nie chodzi o głupią dzikuskę. Dziki jest po prostu Innym. Nigdy niezgłębioną tajemnicą istnienia bytu innego niż nasz własny. Spróbuj go dotknąć. Czy w ogóle go czujesz? Po którym słowie zaczniesz go rozumieć? Po ilu spojrzeniach stwierdzisz że cię lubi? Czy jest bardziej tobą, czy ty bardziej nim? Ciągnie cię do tego obcego kosmosu, różnica ciśnień jest nie do wy trzyma nia.

Zawładnąć ciałem to posiąść duszę.

Złapię je mocno w ręce, uduszę.

Przyciagnę do siebie to obce istnienie,

Pochłonę, przytulę nie-moje spojrzenie.

Uczynię ich mymi niewolnikami.

Będziecie się kochać, a ja razem z wami.

Chcę cię poznać = Chcę się kochać = Oswoić Dzikie = Uswoić Inne

Tak bardzo chciałam na chwilę być tobą.

To błąd, bo nie da się nie być sobą.

Lecz gdy cię oswoję nie będziesz już innym,

Gdy wejdziesz we mnie to staniesz się mną.

I w głębi wyspy oswoję twą inność

Zabiorę twą dzikość i staniesz się mną.

Topimy się w sobie, nie jesteśmy inni. Płyniemy.

Jesteśmy płynni.

 

Fot.M.Hueckel

—————

Nowy Teatr „Życie Seksualne Dzikich” @ Dom Słowa Polskiego

Reż. Garbaczewski Scen. Cecko Inst. Wasilkowska, Muz. Duszyński

Akt. Wasilewska/Stuhr/Zarzecki/Poniedziałek/Biernat/Kościukiwiecz/Białowąs/Smagała/Łach

Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *